52/2016 #1 Montignac dla kobiet

Mam takie jedno postanowienie noworoczne, chociaż podobno robienie takich postanowień jest już passe, to ja kilka mam. A to pewnie dlatego, że ja z tego starszego pokolenia i nie nadążam do końca za młodzieżą ;). A tak serio, do jednego zdecydowałam się przyłączyć. Bez większego ciśnienia, bez rozliczania i bez załamania psyche w razie niepowodzenia. Ot tak, zwyczajnie z ciekawości.

Należę do ludzi, którzy czytają. Śmiem twierdzić, że nawet dużo. Książki są moją miłością i wielką pasją. Czytam prawie każdy gatunek, od ckliwych romansów po brutalne thillery. Nie tykam za bardzo fantastyki, to w sumie jedyny gatunek, który jakoś mi nie leży, ale nie krytykuję, zwyczajnie nie lubię. Nie krytykuję też czytanych przez innych książek, wychodzę z założenia, że lepiej czytać „głupie romanse” Danielle Steel, niż nie czytać wcale.

W tym roku dołączam do wyzwania „Przeczytam 52 książki w roku”. Tak jak napisałam wyżej, ze zwykłej ciekawości. Chcę sprawdzić sama siebie. Nie kryje się za tym nic więcej. Takie sobie zwykłe noworoczne postanowienie i fajna akcja, więc warto dołączyć. Także ten teges. Akcja START.

Michael Montignac – „Montignac dla kobiet” wpadła do mnie troszku z przymusu. Jak pisałam TU, okazało się, że jestem szczęśliwą posiadaczką insulinooporności, takiego dziadostwa, przy którym tyje się od wody. No dobra, przesadzam, ale generalnie, ciężko schudnąć. I na tę właśnie przypadłość działa podobno dieta Montignaca. Dieta to może za dużo powiedziane, bo jest to zwyczajnie zdrowy sposób na odżywanie. Tu zamiast kalorii patrzymy na indeks glikemiczny i jemy wszystko, przy czym indeks sięga do 50. Montignac wydał już kilka swoich książek. Z opisem diety, z przepisami. Autor działa na rynku od kilkudziesięciu lat z wielkimi sukcesami. Swoją metodą leczy cukrzyków, osoby z problemami hormonalnymi, lub zwyczajnie z nadwagą. Tym razem Montignac całą swoją uwagę skupia na kobietach. Uważa on, że to właśnie my, niewiasty, jesteśmy szczególnie narażone na otyłość i to my bardziej interesujemy się estetyką ciała. Zdecydował więc, że napisze książkę specjalnie dla nas. W pozycji tej znajdziemy ogólne zasady metody Montignaca, opis dwóch faz diety, przepisy, produkty podzielone na zalecane, dozwolone i zakazane, a także opis i przepisy podzielone dla kobiet w poszczególnych fazach życia, dla nastolatki, kobiet aktywnych, wegetarianek, kobiet w ciąży, kobiet dojrzałych, po menopauzie. Na samym końcu książki autor wymienia czynniki, które uniemożliwiają i utrudniają ubytek wagi.

„Montignac dla kobiet” , to książka skierowana dla kobiet, phi musiałam :), to książka nie tylko dla kobiet, którym problemy zdrowotne utrudniają zrzucenie nadprogramowych kilogramów, ale również dla tych, które chcą zdrowiej żyć. Autor w czytelny sposób opisuje swoją metodę, bardzo dokładnie przedstawia jej fazy, z wyszczególnieniem większości produktów. Duży plus za ładne wydanie i zdjęcia. Z czystym sumieniem polecam każdej kobiecie, nastolatce i jej babci 🙂

IMG_7192

You May Also Like

1 comment

  1. 1

    Od miesiąca jestem na diecie niskoglikemicznej. Masz rację – to nie do końca jest dieta. W moi przypadku była to zdecydowanie zmiana nawyków żywieniowych na te dobre. Niedoczynność tarczycy sprawiła, że zaczęłam szybko tyć i waga wciąż szła w górę. Dietę zaleciła mi moja endokrynolog. W przeciągu miesiąca straciłam już 5 kg, chcę stracić drugie tyle. Czuję się dużo lepiej, mam więcej energii, częściej się uśmiecham. Polecam ją każdemu nie tylko jako dietę odchudzającą ale jako sposób na poprawę samopoczucia.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


× 2 = szesnaście