A Dajcie Już Sobie Spokój Z Tą Komunią

first-holy-communion-2261126_1920

Z mojej komunii pamiętam stres. Byłam wybrana do mówienia w kościele jakiejś modlitwy. Wtedy chyba pierwszy raz w życiu poczułam strach. Modlitwę powiedziałam, a wspomnienie tej chwili zostało we mnie na zawsze, raczej jako mało przyjemne, chociaż wtedy czułam się wyjątkowo, jako jedna z tych wybranych. Pamiętam jeszcze piękną sukienkę, którą mama zamawiała w Koninie, położonym ok 300 km od mojego rodzinnego miasta!!!! Sukienka była cudna i czułam się w niej wyjątkowo. Sprzedała się dokładnie w momencie, kiedy opuściłam kościół. Dobrze chociaż, że nabywcy pozwolili mi w niej pochodzić na biały tydzień. Czyste szaleństwo!!!. A, i pamiętam jeszcze prezenty. Długopisy z kalkulatorem, złoto i zegarek. Pamiętam też gości u mnie w domu i zabawy z dzieciakami pod blokiem. I to by było na tyle z moich komunijnych wspomnień.

W ogóle nie wiedziałam po co tak naprawdę mi ta komunia. Ksiądz nam pewnie tłumaczył, ale sorry, dziewięciolatkowi to możesz sobie tłumaczyć ewentualnie jak rośnie róża, a nie zawiłe sekrety wiary. Bardziej pewnie byłam skupiona na całej oprawie pozakościelnej, jak wszystkie moje koleżanki i koledzy, a nie na tym, kogo i po co przyjmuję do mojego serduszka. Poszłam do komunii, bo w tej wierze byłam chowana i tyle, większego sekretu nie ma.

Córkę puściłam z tego samego powodu, uznałam, że komunia w niczym Jej nie przeszkodzi. Jak tam kiedyś sobie panienka zamarzy za mąż wyjść i przed Bogiem przysięgać, to martwić się o sakramenty nie będzie musiała. A jak zapragnie zostać buddystką, to też proszę cię bardzo, komunia Jej w tym na pewno nie przeszkodzi. Puściłam też ze względu na babcie. Coś tam im się należy. Skoro tak bardzo im się marzyła wnusia w białej sukience to zobaczyły, przeżyły, łezkę z oka wytarły. Mi krzywda się z tego powodu nie stała. No i puściłam, bo córka iść chciała. Normalnie się Jej o zdanie spytałam, wyraziła chęci, to proszę Cię, idziesz. Nie będę nikomu makaronu na uszy nawijać, jak to moje dziecko uduchowione było, jak wiele z tego wszystkiego zrozumiało, bo na pewno wiele nie zrozumiała, oprócz pewnie tego, że modlitwy u księdza zaliczyć musiała, z których, tak swoją drogą, też niewiele ogarnia. Wszystko. Nic się nie zmieniło od czasów moich, oprócz prezentów może.

I uwaga, jeśli myślisz, że zacznę tu narzekać, że wariactwo i bogactwo itd., to muszę Cię rozczarować. Nie będę. Idę zwyczajnie przez życie i jestem w stanie zauważyć, że świat nam się trochę zmienia i rozwija. W moich czasach też się na prezenty czekało, też się miało swoje marzenia, też się kasę po przyjęciu liczyło i też się chwaliło. I też były wśród nas osoby biedniejsze i takie, które niezłe bogactwo w tym dniu otrzymało. Życie, od zawsze takie samo, pewnie mało sprawiedliwe, ale takie już jest. Z tą różnicą, że moja mama bawiła się lalką drewnianą, w moich czasach była już Barbie, a lalki mojej córki ruszały nogami, rękami, skrzydłami i czym tam jeszcze popadnie. Ot, cała tajemnica, rozwój. Dla mojej mamy też było niewiarygodne, że mam Barbie na rowerze, a dla mnie? Fajna lalka, ale czy jest naprawdę aż tak warta tych wszystkich zachwytów. Ja ich nie rozumiałam w ogóle, w moich dziecięcych czasach była to i może fajna zabawka, ale dla mojej mamy to chyba był jakiś kosmos.

I teraz mamy to samo, z tą różnicą, że sami jesteśmy rodzicami, nagle tacy dorośli i poważni, no i teraz to my przejęliśmy wydatki naszych rodziców i zwyczaje chyba też, bo ponarzekać i pomądrzyć się trzeba. Ano nie trzeba. Świat się zmienia i rozwija. Przychodzi nowe. I moim zdaniem lepiej nauczyć się z tym żyć, bo pewne rzeczy są nieuniknione. Kiedyś chrzestni składali się nie rower, teraz składają się na laptopy lub inne cuda, bo rowery nasze dzieci już dawno mają. Czy jest w tym coś złego? Nie jestem do końca przekonana, przecież sami się napędzamy.

Kupujemy coraz to nowsze cuda techniki i wśród nich wychowujemy dzieci. Od małego wciskamy im bajeczne zabawki, dajemy, dla chwili spokoju, tablety i telefony, a potem się dziwimy i mocno bulwersujemy, że nasze dzieci w głębokim poważaniu mają „wielkie” przesłanie komunii i marzą tylko o nowym telefonie, tablecie czy czymś tam jeszcze, co jest na czasie pociechy w tym wieku.

Naszym zdaniem dzieci mają teraz wszystko, normalnie bajka. Ale tak wracając do naszych dziecięcych czasów to samo słyszałam od mojej mamy i babci. Patrzyły się wielkimi oczami na otaczający mnie świat i wspominały swoje dzieciństwo. Ich wspomnienia zawsze kończyły się tak samo: „ Jakbym teraz chciała być dzieckiem……”. Z czystym sumieniem i prawdą rzucaną Ci w oczy powiem to samo. Wchodzę do sklepu z zabawkami i marzę by choć na krótki czas przenieść się w świat mojej córki.

Teraz tylko jedno, tak naprawdę różni nas od tamtych lat. Fora internetowe, na których ponarzekać sobie można. Można też zgrywać matki świętoszki, które to chowają swoje dzieci prawie na poziomie amiszów. Ich pociechy nie wiedzą co to telefon ni tablet, a ten przypadkowo pokazany na wakacjach to jednak rodziny z boku. Hipokryzją jest też „ ja nie pozwolę żeby mojemu dziecku na tablet się zrzucać, mój syn chce do Rzymu pojechać, na wycieczkę będzie zbierać” i co druga mama: „ o super pomysł, dzięki, ściągnę za rok” HIPOKRYZJA, HIPOKRYZJA, HIPOKRYZJA!!!!!!!. Na wycieczkę to nie wstyd i nie grzech brać kasę od rodziny, ale na tablet to już zjechać błotem trzeba i do spowiedzi czym prędzej się udać. HIPOKRYZJA !!!!!!

I dla tych, których tak bardzo rażą komunijne prezenty, mam rozwiązanie. Wystarczy na zaproszeniu napisać, że DZIECKO prosi o prezenty skromne, typu książka, maskotka, może jakaś kolorowanka, ewentualnie od chrzestnych bardziej na bogato, niech się złożą i medalik złoty kupią. Goście zaproszeni na pewno będą zadowoleni, rodzice pewnie też, skoro nie lubią dzisiejszych czasów, za dziecko się nie wypowiem. Zamiast narzekać, da się moi drodzy, jeśli tylko chcecie, oczywiście 😉

Ps. Nie, wycieczka do Rzymu czy Watykanu nie jest skromnym prezentem, nawet jeślibyście mieli po drodze spotkać samego Papieża. Nie kupuję tej bajki.

Share This Story

Uncategorized

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *


4 × = dwadzieścia

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>