Co Powie Tata ???

Mam trzy latka. Jestem pewnie beztroskim, uśmiechniętym brzdącem. Mam mamę i tatę. To chyba dla mnie najważniejsze. No dobra, mam jeszcze starszego o dwanaście lat brata, ale nie sądzę, by On szczególnie się cieszył, że takie małe gówienko lata Mu po mieszkaniu. Mój świat na pewno jest idealny. Ich nie. Oni wiedzą, starają się zrozumieć i pogodzić. Ja nic nie wiem, nic nie rozumiem. Nawet jeśli mi mówili i tłumaczyli to ja mam przecież tylko trzy lata. Nie wiem nic.

Przychodzi taki dzień. Dwa miesiące po moich trzecich urodzinach. Mój tata odchodzi. Umiera. Zostawia moją mamę. Zostawia mojego starszego brata. Zostawia mnie. Oni Go pamiętają. Ja nie.

Mam czasami taki sen. Mój tata stoi na środku przedpokoju, chyba naszego starego mieszkania, tego też nie pamiętam. Stoi i uśmiecha się do mnie. Ja też się uśmiecham. Chcę do Niego podejść. Robię kilka kroków. Podłoga się rozstępuje. Tata wpada do dziury. Nie zdążyłam podejść. Budzę się.

Mam jedno zdjęcie z tatą. Siedzimy na kocu. Mam poparzoną nogę a tata mnie karmi.

Mam tylko to jedno zdjęcie.

Dostałam od kogoś kasetę Natalii Kukulskiej. Zamykałam się w swoim pokoju, włączałam „Co powie tata” i myślałam o Nim. O tym co by mi powiedział, jak wyglądałoby nasze wspólne życie??? Płakałam. Za każdym razem. Dlaczego????

A ja mam tylko to jedno zdjęcie i kilka opowiadań rodzinnych. O tym jak bardzo mnie kochał. O tym jak bardzo się cieszył, że ma córeczkę. O tym jak się ze mną bawił, jak wiele czasu mi poświęcał. Mieliśmy tylko trzy lata. Zdecydowanie za mało. Dlaczego???

Za kilka dni Dzień Ojca. Zawsze obchodzę tak samo. Marzę. Tyle mi zostało. I to jedno zdjęcie.

Karmię moją duszę. Każdego dnia gdy się na Nich patrzę. Ona uśmiechnięta, wpatrzona w Niego jak w obrazek, a On zakochany w Niej po uszy. Od początku była jego księżniczką, córeczką tatusia. Wstawał o piątej rano bo chciała się bawić. Znał wszystkie imiona kucyków pony. Bawi się w dom lalkami Barbie. Wie, która to Toralei. Bawi się klockami lego i buduje Jej namiot w pokoju. To On smaży Jej schabowe i cierpliwie tłumaczy matematykę. Dla Niej nie liczy się to czy tata pomaga mamie w sprzątaniu, czy odkurzy, zmyje naczynia, czy wie jakie mamy żelazko lub czy kupi odpowiednią ilość jabłek. Ona inną miarą mierzy ojcostwo. Dla Niej On jest idealny.

I mimo tego, że tak naprawdę nie jest, nie jest idealny, denerwuje mnie tak często jak pewnie ja Jego, a z jego wad mogłabym stworzyć całkiem niezłe opowiadanie, to nie wyprowadzam Jej z błędu. Miłość to coś znacznie więcej niż posprzątane mieszkanie. Niech docenia to co ma. Oddał Jej serce. Więcej Jej dać nie może. Niech się cieszy, niech Go kocha, niech Go szanuje. Mi zostały tylko wspomnienia stworzone z rodzinnych opowiadań.

I to jedno zdjęcie….

 

Obraz 005

 

You May Also Like

2 Comments

  1. 1
    • 2

      Zdecydowanie za mało. Mimo tego, że wiele lat minęło to ból i żal są cały czas ze mną. Dlatego też strasznie wzruszają mnie relacje Sue z Jej tatą. Są dokładnie takim obrazem o jakim zawsze marzyłam 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


dziewięć × = 81