Cudze Chwalicie Swego Nie Znacie

To był cudowny dzień. Dzień, który mogliśmy spędzić razem. Dzień, w którym towarzyszyła nam babcia. Dzień, który spędziliśmy tak jak lubimy, aktywnie i bez nudy. My tak lubimy. Razem, aktywnie i bez nudy.

1

Już na początku zimy, gdy śnieg jeszcze nie przeszkadza, gdy nie mamy jeszcze dość mrozu, my już rozmawiamy o wiośnie i lecie. Planujemy co będziemy robić, marzymy o rowerach i rolkach, wymyślamy miejsca w Polsce, które koniecznie musimy zobaczyć. Tak, te rozmowy, plany i marzenia zdecydowanie ułatwiają mi przetrwanie zimnych dni.
I przychodzi wreszcie upragniona wiosna. Nic, że z deszczowymi dniami. To nic, że synoptycy sami gubią się w swoich zeznaniach. My już wiemy, że będzie fajne. Tata odkurza rowery, przygotowuje je do pierwszej wyprawy. Wyjmuje z górnej półki rolki. Ja spisuje miejsca, które zobaczymy. Bliższe, gdy czasu mniej i dalsze, gdy możemy pozwolić sobie na dłuższą wyprawę. Bo kilka lat temu, podczas zupełnie nieplanowanej wycieczki, zobaczyliśmy wspaniałe zakątki Polski. Zakątki, o których nigdy nie słyszeliśmy, a piękne i warte zobaczenia. Wtedy właśnie postanowiliśmy, że trochę po Polsce pojeździmy. Czasem warto dać szansę swoim, bo jak się okazuje, piękno mamy pod nosem, podane na tacy. Polska zaskakuje i zachwyca. Tym razem zachwycił nas Sandomierz. Niezwykle klimatyczne, piękne i malowniczo położone miasto. Obowiązkowy punkt na polskiej mapie podróżniczej. Niestety, nie udało nam się zobaczyć wszystkiego co chcieliśmy, jeszcze dzień wcześniej nie wiedzieliśmy czy wyjedziemy, nie zaplanowaliśmy więc tej wycieczki tak jak należy. Z racji ograniczenia internetu nie mogliśmy też ” na biegu „, przed wyjazdem, sprawdzić co dokładnie oferuje nam Sandomierz. Na szczęście przemiła Pani z informacji miejskiej wydrukowała nam mapkę i informację o zabytkach otwartych w okresie świątecznym. Dzięki temu trochę zobaczyliśmy. Nie ma jednak tego złego. Pewnie jeszcze kiedyś tam się wybierzemy. Jednej rzeczy nam zabrakło. Nie kupiliśmy kuli, które zawsze kupujemy jako pamiątki, i które też na swoich wyprawach kupują Sue najbliżsi, bo Oni już wiedzą, że Sue zbiera kule. Także ten, musimy po kulę kiedyś wrócić.
” Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie ”
Pasuje. Nie tylko do Polski. Pasuje też do polskich marek, których na szczęście coraz więcej. Chwalimy tych zagramaniczych. Wysyłamy w ich kierunku ochy i achy. Skłonni wydać duuuuużo na ich ubranka, gdy tymczasem cuda nam się u nas tworzą. Cuda z dobrych materiałów. Cuda super uszyte. Cuda długowieczne, które nie rozwalą się po pierwszym praniu. Cuda modne, wygodne, zachwycające i oryginalne. Cuda z przystępną ceną. Cuda, których wynajduję więcej, więcej i wciąż mi mało. Bo ja już wiem, że czasem warto postawić na naszych.

Jeśli znacie miejsca, warte zobaczenia, jeśli znacie fajne polskie marki, dajcie znać w komentarzach. Chętnie poznamy 🙂

Ps. Wszystkim, którzy zagłosowali na nas w konkursie Warsaw Fashion Weekend Bilioneurobab, BARDZOOOO dziękujemy. Sue bardzo się bluza podoba. DZIĘKUJEMY 🙂

2

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

19

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

32

33

34

35

36

37

38

333

 

 BLUZA – Bunny White

SPODNIE – Mon Chou

BLUZKA – Insta Shirt

BUTY – Puma

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


4 + jeden =