Idę Po Swoje

Zapisałam się na basen. Ja stara baba wzięłam się za naukę pływania. Nie żebym wcześniej nie umiała, bo umiałam, krajobrazowo, jak to mówi moja trenerka, i najlepiej mi wychodziło, gdy wiedziałam, że mam grunt pod nogami. Nie daj losie, bym wypłynęła trochę dalej, bo normalnie kaplica. Kłucie w klatce, tętno z milion i brak oddechu. Śmierć na miejscu. Dlatego też moje wizyty na pływali ograniczały się do brodzików i jacuzzi. Czyste szaleństwo.
I przyszedł se wreszcie taki dzień, gdy schowałam wstyd do kieszeni, gdy odrzuciłam na bok wszystkie „ale” i poszłam na głęboką wodę. Tia, chciałabym, ale to zdecydowanie za dużo powiedziane. Było tak. Deska, druga ręka przy krawędzi, przystanki co minutę, stan przedzawałowy, czyli w sumie przemieszczenie się na drugi koniec basenu zajęło mi pewnie z 25 minut. Chciałabym uprzejmie nadmienić, że użyłam słowa „przemieszczenie”, a nie „przepłynięcie” co jest idealnym określeniem moich pierwszych kroków na głębokiej wodzie. Kolejne lekcje wyglądały podobnie. No proszę Państwa, wstyd się przyznać, pewnie normalnie bym tak powiedziała, ale nie powiem, a dlaczego to wyjaśnię później. W sumie nie było tak źle, bo ja uparta i ambitna bestia jestem, więc przykładałam się jak należy i zaraz zaczęłam dostrzegać jakieś tam wyniki. Teraz już trenerka ma odhaczyła mi styl grzbietowy i bierzemy się za resztę. Doszło nawet do tego, że gdy ona poszła na kolejny trening ja zostałam sama i dalej sobie trenowałam, więc jakby kto szukał zawodników do kadry to ten teges, jestem 😉 . I muszę Wam powiedzieć, a tak w ogóle, ktoś to w ogóle czyta????. Ok, załóżmy, że czyta, więc muszę Wam powiedzieć, że jestem taka z siebie dumna, taka szczęśliwa, że wszystkim się chwalę. To takie super uczucie, gdy spełnia się swoje marzenia.
Taka podjarana dobrymi wynikami na basenie poszłam za ciosem….
Podjęłam kolejne wyzwanie. SZPAGAT. Czy któraś z Was nie marzyła kiedyś o tym, że uda jej się zrobić szpagat??? Ja marzyłam. I tu któregoś pięknego dnia post na fb mojej siłowni ” trzymiesięczne wyzwanie szpagatowe” Zapisałam się w sekundzie i pomykam ze trzy razy w tygodniu. Z pierwszej lekcji wyszłam w lekkim rozkroku i przysięgam na wszytko, byłam święcie przekonana, że mi tak zostanie. A co za ból, ło matulu. I zobaczcie jaki to człowiek, boli ale chodzi i jeszcze za to płaci. Gdzie sens i logika 😉 . No jest, nie minął jeszcze miesiąc, a ja już czuję postępy. Ciało powoli odpuszcza i na każdych zajęciach jest coraz lepiej. Rozciąganie samo w sobie przyjemne może nie jest, bo ból jest okropny i jeszcze trzeba wytrzymać i pogłębiać, bo stoi kat nad tobą i jeszcze cię dociśnie jak trzeba, ale po wyjściu jest naprawdę super i już sama nie mogę się doczekać jaki będzie wynik za 3 miesiące.
A zaraz biorę się za szycie. To kolejne wyzwanie, które sobie rzuciłam. Nauczę się, bo nigdy nie jest za późno na spełnianie swoich marzeń. I tu właśnie wrócić bym chciała do tego wstydu, o którym wcześniej wspomniałam, że wstyd to kraść proszę Państwa, spełnianie swoich marzeń i nauka ze wstydem zdecydowanie nie ma nic wspólnego. I im szybciej to zrozumiemy, im szybciej wprowadzimy to w swoje życie, tym lepiej dla nas.
Podziwiam ludzi, którzy robią to, co kochają, bez względu na wszystko. Podziwiam tych, którym nie przeszkadza „brak czasu”, wiek czy zajmowane stanowisko. Oni nie mają przeszkód, nie przejmują się tym „co ludzie powiedzą”. Oni idą po swoje, z radością i satysfakcją. To właśnie od nich czerpię motywację, oni mnie napędzają. Ich szczęście i radość życia zaraziły mnie i chcę, by ta choroba trwała jak najdłużej.Nie słucham tych, którym się nie chce, którzy nie mają czasu, wiecznych malkontentów. Zbywam ich uśmiechem, tak wygrywam. Teraz już napędzam się sama, wynajduje kolejne wyzwania, odkurzam stare marzenia. Kolejne sukcesy dają mi niesamowitego kopa do dalszego działania. Nie daję się zmęczeniu, nie wynajduję wymówek, nie poddaję się, dobrze mi z tym. Idę po swoje.
A Ty chodź ze mną. Pójdziesz?

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


8 − osiem =