Jak Podnieść Odporność U Dziecka

Wrzesień. Nam, rodzicom, kojarzy się głównie ze szkołą i ze wszystkim co z nią związane. Książki, nowe przybory, ewentualnie plecaki, buty do szkoły i inne rzeczy, które skutecznie naruszają nasz domowy budżet. Do tego pobudki o świcie, nauka, zajęcia dodatkowe i ponowna walka z czasem. 24 h to zdecydowanie za mało. I gdy po kilku dniach zaczynamy powoli wpadać w rytm, kiedy wydaje nam się, że dajemy radę, że wygramy tę walkę to nadchodzi ona, CHOROBA. Dla niej to idealny czas, zwariowana pogoda i tłumy dzieciaków w szkole, lepiej być nie może. Atakuje powoli, zaczyna od jednego, a za nim idą kolejni i kolejni i kolejni. Uczniowie wykruszają się już od pierwszych dni. Wydaje nam się, że nie damy jej rady, że to normalne, że tak być musi, a otóż nie, są sposoby, które pozwolą Twojemu dziecku wygrać z zarazkami.

TRAN to nasz główny sprzymierzeńca w walce z chorobami. Zaczęłam go podawać Sue gdy miała 3 lata. Tran stosuję przez 9-10 miesięcy, w zależności jak wypadnie zakończenie butelki, ale zawsze na lipiec i sierpień robimy przerwę z kuracją. Na początku Sue piła zwykły tran, ale ostatnio kupiłam tran o smaku malinowym i też się sprawdza. Tran, oprócz tego, że wzmacnia odporność dziecka, wpłynie też pozytywnie na jego mózg, oczy, kości, układ krwionośny, skórę i oczy. Same korzyści.

WITAMINA D. Mimo tego, że w tranie już się znajduje, Sue dostaje też dodatkową dawkę. Podobnie jak tran podawaną na wiosnę, jesień i zimę. Spokojnie, wszystko pod kontrolą zaufanej farmaceutki. W naszych warunkach klimatycznych synteza witaminy D przez skórę zachodzi tylko przez kilka miesięcy, pod warunkiem, że są one mocno nasłonecznione, i że my na tym słońcu przebywamy. Niestety, większość z nas ma jednak jej spore niedobory, dlatego warto zadbać o jej suplementację. Witamina ta nie tylko korzystnie wpływa na nasze kości, mięśnie i zęby, ale też poprawia nasze serce i układ nerwowy. Witamina D zapobiega nadciśnieniu, cukrzycy i nowotworom. Wpływa również korzystnie na nasze samopoczucie i kondycje.

Naturalne źródła witaminy D to: ryby ( łosoś, tuńczyk, makrela, śledź ), żółtka jaj, żółty ser, mleko.

CZYSTEK to hit ostatnich czasów. Wpływa korzystnie chyba na wszystko. Podnosi odporność, oczyszcza zatoki, zwalcza przeziębienia górnych dróg oddechowych, pomaga przy alergii ( potwierdzone przez kilku moich znajomych ), dodaje energii, obniża zły cholesterol, zapobiega miażdżycy, działa korzystnie na naszą wątrobę. Czystek jest idealny przy walce z chorobami skóry. Czystek mogą pić dzieci już od trzeciego miesiąca życia. Najlepiej kupić czystek cięty, jeszcze z widocznymi łodyżkami. Ja kupuję TU. Pamiętaj, aby zauważyć efekty należy trochę poczekać, po jednej szklance nie spodziewaj się cudów. Dlatego pij ziółka ( te są legalne 😉 ) i podawaj swojemu dziecku. Ty dwa razy dziennie, dziecko raz. Jedna łyżeczka parzona pod przykryciem prze ok 10 minut. Czystek możesz zalewać wrzątkiem. Jeśli nie lubisz smaku ziół możesz dodać cytrynę lub miód. Na zdrowie 🙂

IMBIR. Uwielbiamy. Moją miksturę przygotowuję wieczorem. Kroję trochę imbiru w małe kawałki, zalewam pół kubka wrzątkiem i odstawiam na noc. Rano dodaję pół wyciśniętej cytryny, dolewam gorącej wody i siup do dna. Uwielbiam lekko pikantny posmak imbiru połączony z cytryną. Sue przygotowuję wersję łagodniejszą i słodzę Jej miodem. Samo zdrowie.

Wszystkie te suplementy sprawdzają się idealnie. Sue ma naprawdę wysoką odporność, a gdy nawet Ją coś złapie przechodzi łagodnie i zwalcza szybko. Uważam jednak, że odporność dziecka powinno się budować od samego początku. Pamiętam pierwsze miesiące życia Sue. Urodziła się w listopadzie. Mając kilka tygodni leżała w samym kaftaniku, z gołymi nóżkami, bez przykrycia w pokoju bez włączonego ogrzewania. Moja mama z teściową prawie nas zabiły. A my mieliśmy jedną metodę. Sprawdzaliśmy Jej kark, bo to właśnie to miejsce powinno się dotykać, gdy chcemy zobaczyć czy dziecku jest ciepło czy zimo. Dodatkowo wiedziałam, że taki brzdąc wszystko zakomunikuje płaczem. Sue nie płakała, bez paniki. A i spacery. Zima a ja dwa razy dziennie po prawie dwie godziny na dworze. Obowiązkowo. Nic tak nie podnosi odporności jak przebywanie na świeżym powietrzu. Nic dziwnego, że dzieciaki wożone i odwożone ze szkół często chorują. Dlatego wygoń swoje dziecko na dwór, powietrze to nasz przyjaciel. I w związku z tym uchyl okna!!!!!!. Zawsze mnie dziwi widok zamkniętych okien. W lato otwarte wszystkie, a jak kilka stopni spadnie to większość zamkniętych. Ja wiem, że spadek z 30 na 20 stopni może wkurzać, ale dla swojego dobra, lepiej otworzyć okno i latać w sweterku niż przy zamkniętych okiennicach paradować w bluzce na ramiączka. Powietrze nie zabija, naprawdę, a i w domu lepiej pachnie jak się przewietrzy 😉 .

Odporność łap też w kuchni, tez przewietrzonej, najlepiej 😉 . Jesień to czas, kiedy powinniśmy spożywać jak najwięcej produktów, które w naturalny sposób podnoszą nam odporność. Należą do nich: cytrusy, dynia, ryby, brokuły, szpinak, imbir, czerwona papryka, czosnek, miód, imbir, migdały, natka pietruszki, brukselka, sok z czarnego bzu. Odpowiednia dieta naprawdę potrafi zdziałać cuda.

Połącz te suplementy ze spacerami i zdrową dietą i ciesz się zdrowiem. Ty i Twoja rodzina 🙂

A gdy dziecko poprosi Cię o loda, gdy na dworze zimno, nie odmawiaj. Wbrew pozorom lody bardziej szkodzą nam latem niż zimą 😉

Share This Story

STREFA MAMY

You May Also Like

1 comment

  1. 1

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


6 × = sześć