Jestem Egoistką

 

IMG_5362

To była druga droga, pełna dziur i innych przeszkód. Potykałam się o nie często, upadałam nieraz, ale zawsze wstawałam. Strzepywałam piach z obtartych kolan, wycierałam mokre od łez policzki, przyklejałam uśmiech numer 5 i szłam dalej. Mimo wielu porażek, niewłaściwych wyborów, zadry w sercu, nie poddawałam się. Rezygnacja to nie jest moje ulubione słowo.

Często słyszałam: „Ustąp, bądź mądrzejsza”, „nie rób tak, to nie wypada”, „bo tak nie wolno”, „daj sobie z tym spokój”, „czy to takie ważne??? „. Tłamsili mnie i przygniatali, z dnia na dzień coraz bardziej, zabijając powoli i boleśnie –  dorośli. Wtedy nie miałam siły powiedzieć NIE. Nie miałam odwagi. A może nawet im wierzyłam, bo ustępowałam lat wiele, stawiając innych przed sobą, ich potrzeby, ich plany i ich marzenia. Oni byli ważniejsi, a ja, podobno, byłam mądrzejsza.

Przeprowadzka do dużego miasta, opuszczenie własnego pokoju, przejście w dorosłość pokazało mi, jak bardzo się Ci dorośli mylili. I nie, to olśnienie, ta prawda oczywista wcale nie pojawiły się wraz z napisem Warszawa Centralna. Ten proces trwał sobie, pomału pokazując mi prawdziwe życie, obdzierając do nagości moich znajomych, przyjaciół prawdziwych i udawanych i świat cały. Byłam główną bohaterka tego przedstawienia. Dałam sobie czas tak bardzo mi potrzebny, poznawałam siebie od nowa, łapałam najmniejsze sygnały i układałam je powoli, tworząc puzzle na miarę Guinnessa.

Te lat naście bycia słoikiem pokazały mi i udowodniły razy wiele, że mam zdolność obserwacji otoczenia, wyłapywania drobnostek, które łączę w całość, wciąż tworząc swoją układankę. Znam moich prawdziwych przyjaciół i doskonale wiem, kto tylko gra rolę mojego przyjaciela. Wiem od dawna jaka jestem, czego pragnę, czego potrzebuję, a co kompletnie mi nie leży. Wiem kiedy mogę ustąpić a kiedy będę walczyć do upadłego. Stałam się egoistką i tak cholernie dobrze mi z tym, że wcale nie mam ochoty udawać, ze jest inaczej. Stałam się egoistką nie przez, ale dzięki innym. Dzięki nim wiem, że bycie egoistką jest fajne, że tak się lepiej żyje, że człowiek jest szczęśliwszy a ewentualne rany nie bolą mocno i goją się szybko. Nauczyłam się egoizmu późno, ale w miarę wcześnie by cieszyć się życiem i wiem, że stanę na głowie by przekazać go Sue.

Mój egoizm to nie chytrość i nie znieczulica. Proszę tego nie mylić i nie wkładać w te same tabele. Do tego mi daleko. Pomagam często, zawsze kiedy się da. Zawsze z Sue by widziała i się uczyła. Rozmawiam, tłumaczę, nic nie ukrywam. Unicef, Szlachetna Paczka, Kup Misia, mecz Tvn to tylko nasza mała kropla. Pomagać muszę tak jak Chodakowska musi ćwiczyć, to są moje endorfiny.

A mój egoizm to mój czas, moje potrzeby, moje pasje, moje NIE. Niby takie proste, takie oczywiste a jednak dość długo błądziłam po bocznych uliczkach, które za nic nie chciały doprowadzić mnie do trasy głównej. Ale jestem, wreszcie trafiłam, znalazłam swoją autostradę życia. Jestem szczęśliwa. Spełniam się. Realizuję swoje marzenia, uczę się swoich pasji. Poświęcam część czasu sobie, bez problemu mówiąc „nie” innym. Bo jestem tak samo ważna jak Ty, tak samo ważna jak moja córka, tak samo ważna jak mój mąż. Moje pasje i moje sprawy nie są mniejsze i mniej ważne od Twoich. Daję czas córce, jeżdżąc z Nią na zajęcia dodatkowe, daję czas mężowi gdy gra na gitarze, i daje czas sobie. Bez wyrzutów sumienia, bez oglądania się na innych, bez myślenia, że może trzeba gary umyć lub wannę wyszorować. Już bez problemu mówię córce: „Potrzebujesz czegoś? Godzinę będę ćwiczyć i nie możesz mi wtedy przeszkadzać”, już bez problemu „pozwalam” mężowi odkurzyć czy gary pozmywać. Nauczyłam się, uffffff.

Teraz przekazuję tę mądrość Sue. Nie chcę by Ona tak długo błądziła. Pragnę z całą matczyną miłością by czuła się ważna tak samo jak koleżanka, by umiała walczyć o swoje, by wiedziała, że nie zawsze trzeba ustępować. Pokazuję, że Jej potrzeby są tak samo ważne, ale nie zawsze najważniejsze. Pokazuję, że trzeba spełniać swoje marzenia, że trzeba poświęcać czas sobie i że Jej musi być w życiu wygodnie. Jeśli będzie szczęśliwa to szczęście będzie dawać innym. Proste.

Te naście lat bycia słoikiem, to życie w dużym mieście, wieczne przebywanie w tłumie i mus wiecznego przebijania się  pokazały mi, że ludzie są różni. Często bez skrupułów, bez mrugnięcia okiem jadą po Tobie nie patrząc na Twoje uczucia. Nie narzekam, wręcz przeciwnie. Jestem wdzięczna losowi, że rzucił mnie gdzie rzucił. Tu dostałam kilka lekcji, które otworzyły mi oczy i stworzyły na nowo. Dla nich jestem słoikiem, dla mnie tu jest mój dom. Oni mają z tym problem, a ja jestem egoistką i jestem szczęśliwa. I dobrze mi z tym. Proste.

” A skąd przyjechaliście” – spytał nas taksówkarz w Krakowie

” Z Warszawy”, odpowiedziałam, ” Mamy wysiąść?” – spytałam z żartem

” Nie, wie Pani, nieważne skąd jesteśmy, ważne jakimi jesteśmy ludźmi”

IMG_5266

 

IMG_5305

 

IMG_5389

 

IMG_5392

 

IMG_5406

 

IMG_5422

 

IMG_5473

 

IMG_5546

 

IMG_5549

 

IMG_5592

 

IMG_5235

 

IMG_5239

 

IMG_5251

 

IMG_5272

 

IMG_5508

 

BLUZKA – H&M

SPODNIE – Emoi

BUTY – H&M

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


8 + jeden =