Kontrola Rodzicielska

Już nadszedł ten czas. Niby wiedziałam, że któregoś dnia zapuka, ale myślałam, że może wcześniej zadzwoni, jakoś uprzedzi, delikatnie się zapowie. A on nie, wszedł tak sobie, zwyczajnie, po prostu, z brudnymi buciorami w nasze życie. Staram to sobie jakoś tłumaczyć, taka kolej rzeczy, przecież. Chociaż mogłabym udawać, wielu tak robi, skrywając wszystko śmiechem i głupim machnięciem ręki.

– Nie przesadzaj – mówią. Przecież ma dopiero 8 lat.

– Dopiero??? Nie, dla mnie już. Nie będę udawała, że nic się nie dzieje. Czas leci. Szybko, zdecydowanie za szybko. Nie widzisz tego, czy udajesz, bo tak ci wygodniej? A może naiwna jesteś, że twoje to święte, że nikt nie podkusi? Tak myślisz? Proszę, twój wybór. Ja wolę zapobiegać.

IMG_7286

Szczerość i prawda to dla mnie podstawa. Tym od małego wychowuję Sue. Nie owijam w bawełnę, nie oszukuję, nie odsyłam. Mówię prawdę i prawdy oczekuję. Tak się wychowujemy. Bo dla mnie to też niezła lekcja, szczerze i na poziomie rozmawiać z małym człowiekiem. I mimo tego, żem matką od lat 8, wciąż się uczę. Wraz z nowym etapem życia Jej, przychodzi nowa lekcja dla mnie. Dźwigam to dzielnie, trawię w sobie. I jak już się nauczę, przyswoję, przyzwyczaję, to przychodzi nowe.

Z czego się śmiejecie?? Pytam Sue i Jej koleżanki, wchodząc do Jej pokoju

– Bo Zosia wpisała seks na You Tube – odpowiada Sue.

Bam, policzek dla mnie!!!!! Zagryzam zęby, punkt za szczerość. Nie krzyczę, tłumaczę. Wychodzę. Spokojna, chwilowo. Teraz nie zajrzą, świeża sprawa, wstydzą się jeszcze i może trochę boją. Ale za dzień, dwa, miesiąc, sytuacja może się powtórzyć.

Ufam Jej. Tak w pełni i świadomie. I głęboko wierzę w Jej mądrość, że zapamięta te nasze rozmowy i wnioski z nich wyciągnie. Nie, ja wiem, że Ona błędy będzie popełniać. Ludzkie to przecież takie. Chcę tylko te błędy do minimum ograniczyć i jak najlepszą, najbezpieczniejszą drogę Jej pokazać. Taka moja rola.

Nie jestem wielką fanką tabletów. Żal mi dziecka wiecznie przyklejonego do elektronicznego świata. Żal mi jego i jego rodziców. Teraz i potem. Żal mi, że nie ma pasji, że nie umie inaczej czasu spędzać, że takie małe a już ciekawość świata w sobie zgubiło. I żal mi rodziców, że z maluchem żyć nie umieją, że odsyłają, odganiają jak natrętną muchę. Pewnie, że tak wygodniej, ciszej, spokojnie. I czasem pewnie takie metody się przydają, wszak każdy z nas ma dzień gorszy i chwyta się każdego koła ratunkowego, ale czasem to nie znaczy kilka godzin dziennie. Czasem to czasem, od zawsze.

Ktoś mi kiedyś powiedział, tak trochę po sarkazmie,

że najlepszą formą zaufania jest kontrola.

Lubię sarkazm. Bardzo. Traktują go ze śmiechem i lekkim przymrużeniem oka. W każdym jednak sarkazmie, podobnie jak w plotce, jest odrobina prawdy. Więc nawet jak ktoś żart mocniejszy puści, to warto się zastanowić, czy czasem prawdy gorzkiej między oczy nie wali. Wróciwszy jednak do tego zaufania, to myślę, że warto kontrolowaniem wspomóc. Tak delikatnie. Niewidzialnie. Po cichu. Dlatego, gdy już na tablet pozwolę, to zaglądam co jakiś czas. Z ciekawości pytam co robi, buziaka daję, przytulam i ukradkiem na ekran zerkam. Spokojniejsza jestem.

IMG_7318

Byłam kiedyś młoda. Pamiętam doskonale pewne lata i wpływ koleżanek i kolegów na mnie. Nie będę udawać, że świętą byłam. Mam pewnie nie jeden grzech na sumieniu. Umiem się do tego przyznać i ściemy walić nie będę, że kiedyś to było inaczej. Chyba za czasów młodości mojej babci proszę Państwa, bo za czasów mojej młodości to wiele się działo. Szybko młodzież dowiadywała się co to alkohol, narkotyki czy seks. Takie życie. Bez ściemy.

Mama pozwalała mi na dużo. Za to Jej wdzięczna jestem. Mogłam chodzić na dyskoteki, nocować u koleżanek i piwa się napić. Chyba jako jedna z pierwszych dowiedziała się, że palę. Nie było awantury, palenia paczki na siłę i jakiś dziwnych kar i zakazów. Miałam jednak w głowie Jej pewne rady, których trzymałam się mocno, zawsze i wszędzie. Bez względu na okoliczności czy namowy koleżanek pewnych zasad nie łamałam.

Owszem, młodość musi się wyszaleć,

by bez żalu, i z fajnymi wspomnieniami wejść w dorosłość.

Ale dla mnie są pewne granice, których się nie przekracza.

Moja córka jest mądra. Mówię to świadomie i na trzeźwo. Wiem, że nas słucha, że liczy się z naszym zdaniem. Widzę, jak bardzo przeżywa, gdy zwracamy Jej uwagę. Ale widzę też, jak czasami koleżanki potrafią namieszać Jej w głowie, pewnie podobnie jak Ona miesza Im. Dlatego daję nam lukę w zaufaniu, dlatego czasem kontroluję i dlatego myślę, że najwyższa pora założyć pannie kontrolę rodzicielską. Mimo, a może właśnie dlatego, że ma już 8 lat. U nas nadszedł ten czas. A u Was???

IMG_7290

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


9 × = czterdzieści pięć