Marzenia Mam

Spełniać Jej marzenia to moje marzenie i mój plan, założony gdzieś na początku wspólnej drogi. Tak właśnie kiedyś sobie postanowiłam i tego się trzymam. I nie znaczy to, że chcę być matką idealną, nawet się nie staram, takie nie istnieją, nawet w mojej wybujałej wyobraźni. Ja tylko mam kilka postanowień wrytych gdzieś głęboko, które chcę realizować, z których nie zrezygnuję. Spełniać Jej marzenia to jedno z nich.

Kilka lat temu to było, gdy samotnie spędzając wieczór coś mnie wzięło na głębsze przemyślenia. Siedziałam i analizowałam swoje życie, swoje wybory. I właśnie wtedy do mnie dotarło, że mam kilka marzeń, których nigdy nie zrealizowałam, bo coś lub ktoś, zawsze ważniejsze, a ja na końcu, razem ze swoimi już zakurzonymi marzeniami. Wzięłam wtedy zeszyt, najładniejszy jaki miałam, i zapisałam w nim wszystkie swoje pragnienia, małe i duże, na już i na potem, ale wszystkie moje i wszystkie dla mnie znaczące. Wtedy dotarło do mnie, że jestem ważna, tak samo jak Ty, a moje marzenia są ważne, tak samo jak Twoje, starłam z nich kurz i nie boję się już zamienić ich w rzeczywistość, już nie mam wyrzutów sumienia. Trochę czasu mi to zajęło, ale nauczyłam się, że marzenia są po to, by je spełniać.

To piękne mieć marzenia. Karmić się nimi, wizualizować, marzyć i spełniać. To tak bardzo potrzebne ,by w pełni być szczęśliwym, by wyzbyć się głupiej zazdrości, niepotrzebnej zawiści i wiecznego narzekania. Dusza nakarmiona marzeniami i życie skupione na ich spełnianiu dają masę pozytywnej energii. Tak, to wielka sztuka marzyć, nie każdy potrafi. W naszych głowach głównie skupiamy się na innych, koncentrujemy się na tym co ktoś ma, co zrobił, kupił, jak wygląda. I te wszystkie śmieci zaprzątają nasz umysł, spychając w ciemny kąt to, co tak naprawdę jest istotne. Nas, nasze marzenia, pragnienia, cele. To nie inni, nie Polska i nie świat wyrządza nam krzywdę, doprowadza do frustracji. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.

Zazdrość i naśladowanie innych  jest u każdego dziecka rzeczą naturalną. Bo koleżanka ma, bo koleżanka była, bo koleżanka zrobiła, bo koleżanka to lub tamto. To nie sztuka kopiować  koleżankę, gonić ją we wszystkim lub dla odmiany krytykować i wyśmiewać. Sztuką jest nauczyć dziecko rozróżniać własne potrzeby i prawdziwe marzenia od zwykłej chęci posiadania czy naśladowania. To sztuka nauczyć dziecko marzyć, otwarcie o tym mówić, nie wstydzić się własnych marzeń a przede wszystkim to szuka nauczyć je, że marzenia wolno i trzeba realizować. To sztuka nauczyć dziecko być szczęśliwym i szczęście swojego się nie wstydzić.

Znam wszystkie marzenia Sue, je też zapisuje, pamiętam o nich i gdy tylko mogę staram się je realizować. Jestem po to, by Jej w tym pomóc i pokazać, że fajnie, gdy zdobywa się swoje kolejne cele. Rozmawiamy o marzeniach często. Ona mówi o swoich, a ja Jej opowiadam o swoich. To takie nasze rozmowy „na poważanie” bez wygłupów, żartów, śmiechów. Za przeproszeniem tłukę Je do głowy te wszystkie ważne kwestie. Przed nami pewnie jeszcze długa droga, zanim Sue w pełni to zrozumie, zanim odróżni marzenie od zwykłego chcę, zanim pojmie jakie to ważne i ile szczęście Jej daje. Na szczęście mamy jeszcze czas, ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze.

” Mamusiu, a ja marzę, by być Elsą na balu ”

A ja zrobię wszystko Kochanie, by spełnić Twoje marzenia…..

 

IMG_2600

 

IMG_2603

 

IMG_2605

 

IMG_2614

 

IMG_2637

 

IMG_2641

 

IMG_2659

 

IMG_2663

 

IMG_2698

 

IMG_2754

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


dziewięć − 7 =