Masz Prawo Do Szczęścia

Uczymy dzieci chodzić i mówić. Uczymy jak zachowywać się w sklepie, kościele i u cioci na imieninach. Zwracamy uwagę na „proszę, dziękuję i przepraszam”. Jesteśmy dumni, gdy kłania się sąsiadom i pomaga starszym. Nie pozwalamy krzyczeć, płakać, denerwować się. Karzemy się dzielić, nawet jeśli nasze dziecko tego nie chce. Zabraniamy cieszyć się głośno z nowej zabawki czy wymarzonej wycieczki. To nie jest mile widziane. Może innym będzie przykro, może powiedzą, że masz za dużo, może stwierdzą, że za bardzo się cieszy, że się chwali. A tak naprawdę tłumimy naturalną radość. Zabijamy wiarę i prawo do szczęścia.

Życie ma wiele barw. Nie jest tylko białe i czarne. I nawet jeśli ktoś Wam będzie wmawiał, że tak jest, nie dajcie się. Świat jest piękny, jest kolorowy, musisz tylko spojrzeć na życie trochę inaczej. Dać sobie prawo do szczęścia i radości. Cieszyć się, jeśli masz ku temu powody, malować swoje dni, tak jak tylko Tobie się podoba. Bo to życie jest Twoje. Tylko i wyłącznie.

Dostajemy jedno życie. Jedno życie. I nawet jeśli wierzysz, że kiedyś tu wrócisz, tylko pod inną postacią, to pewności nie ma. Dlatego skupmy się na tym co tu i teraz. Skupmy się na sobie i na tych, których kochamy. Skupmy się na tym co dostajemy od losu i na tym, co możemy z naszego życia wycisnąć. A możemy dużo. Musimy dać sobie tylko prawo do szczęścia, nawet jeśli innych nasza radość kole w oczy.

Jeszcze tak całkiem niedawno byłam jedną z tych, która kazała się dzielić, która nie pozwalała się chwalić. Bardziej drżałam o uczucia innych niż o radość własnego dziecka. Nie dawałam nam prawa do radości, mimo tego, że powód ewidentnie był. Radość z nowej zabawki, czy jak kto tam woli, chwalenie się, nie było w dobrym guście. Mogliśmy się cieszyć, sami, we własnym gronie, w naszym małych czterech ścianach. Głupota całkowita. Ocknęłam się, w samą porę na szczęście. Teraz uczę inaczej. Wyjmuję to, co już włożyłam do głowy. Wszystko odkręcam. Proces jest długi, wymaga pracy, tłumaczenia dlaczego było tak a jest inaczej. Ale dam radę. Bo wreszcie zrozumiałam, że moja córka ma prawo się cieszyć, czerpać z życia garściami czego tylko dusza zapragnie, skakać do góry jeśli tylko tego potrzebuje. Jeśli cała się trzęsie na widok nowej zabawki niech pokazuje swoją radość, bo dlaczego nie? Bo kogoś to boli, bo zazdrości, bo nie ma? I dlatego właśnie moje dziecko ma siedzieć cicho?

Nie zaleca się trzymania gniewu w sobie. Wszyscy mówią, że złość trzeba wyrzucać, inaczej, chowana długo, wybuchnie ze zdwojoną siłą. Skoro więc nie możemy skrywać gniewu, dlaczego mamy ukrywać radość? Ta z kolei, głęboko skrywana, wywoła frustrację, wieczne poczucie niesprawiedliwości, przygniecenie i nie dawanie sobie prawa do osiągania sukcesu. Bo niby czemu mam zdobywać kolejne szczyty, po co mam kupować sobie nowe, wymarzone rzeczy, skoro nie może się z nich cieszyć, skoro swoją radość ma chować głęboko, bo nauczona jest, że radość to zło. Stop. Koniec. Radość jest piękna. Szczęście uskrzydla. Trzeba się cieszyć życiem i czerpać z niego jak najwięcej. A jeśli kogoś boli Twoje szczęście, to już nie Twój problem. Uśmiechnij się i idź dalej. Po kolejną dawkę szczęścia.

Otwórz się na to co dobre i przyjmuj ile tylko dusza zapragnie. Zasługujesz na to. Naprawdę 🙂

IMG_4731

IMG_4749

IMG_4772

IMG_4809

IMG_4844

IMG_4875

IMG_4878

IMG_4890

IMG_4926

IMG_4939

IMG_4967

IMG_4973

 

KURTKA – Zara

SPODNIE – Zara

BLUZKA – Zara

BUTY – Lacoste

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


dwa × 7 =