Mike Tyson Moja Prawda

52/2016 #6

Są takie książki od których naprawdę ciężko się oderwać. Zgarniasz łapczywie każdą wolną minutę, dla dwóch stron, może jednej, chcesz złapać cokolwiek. Bierzesz je ze sobą wszędzie, do autobusu, do łóżka, do toalety, do wanny. To nic, że potem suszysz dni kilka, chociaż mokrą też da się czytać, druk się nie rozlewa. Sprawdziłam 😉

Biografię Tysona kupiłam z całkiem przypadka. Tak w sumie od niechcenia, dla zapchania dziury, dla kupienia jakiejkolwiek książki ( tak mam ), i dlatego, że uwielbiam biografie. Boksem specjalnie się nie interesuje, Tysonem tym bardziej. Coś tam o Nim słyszałam, wiadomo. Kupiłam, to stwierdziłam, że i przeczytam, w połowie mokrą, bo to właśnie taka książka, którą bierze się ze sobą wszędzie.

Tak jak napisałam wcześniej, biografie uwielbiam, bo uwielbiam ludzi i kocham ich poznawać, ale niestety jest z nimi różnie. Najczęściej są tak mocno ubarwione, wyidealizowane, że w połowie lektury sama nie wierzę w to co czytam. Ci sławni są tacy idealni, z ewentualnie malutkimi rysami. Piękni, bogaci, uzdolnieni. I tak się też przedstawiają. Opisują swoje życie w samych superlatywach, a porażki lub potknięcia, o których wspominają, zajmują dwa zdania i pojawiają się tylko dlatego, że świat kiedyś tam o nich usłyszał, to głupio nie wspomnieć. Reszta jest dokładnie zamieciona pod dywan i życie znowu jest takie piękne.

U Tysona jest na odwrót. Bokser sypie prawdą jak z rękawa. Wspomina dokładnie swoje ciężkie dzieciństwo, nieciekawe relacje z matką, dziwną, ale bardzo mocną więź ze swoim odkrywcą – trenerem, u którego w końcu zamieszkał, i który był dla niego najważniejszy. Mike nie ukrywa swojej przeszłości, problemów z psychiką, łykania Zoloftu. Nie zamiata pod dywan alkoholu i narkotyków. Otwarcie mówi o swojej porywczości. Nie chowa kolejnych żon i dzieci, ani tego, że to On był przede wszystkim winien rozpadów swoich związków. Bokser dokładnie opisuje imprezy, prostytutki, wielką miłość do pieniędzy, których w ogóle nie szanował. Otwarcie mówi o swoich zarobkach i swoich długach. Opowiada o swoim życiu za kratkami, o walkach, które wygrał i te, które położył. Przedstawia swoje życie bez ściemy.

Biografia Tysona to zdecydowanie jedna z lepszych książek jakie miałam przyjemność przeczytać. Taka szczera i prawdziwa, a to lubię w biografiach najbardziej. Poznałam Tysona dokładnie, inaczej na Niego patrzę, już nie tak, jak przedstawiały Go media. I chociaż wiem, od Niego samego, że święty nie był, to wiem też, jaką drogę musiał przejść, a to trochę tłumaczy. Naprawdę warto sięgnąć po Jego książkę, naprawdę warto Go poznać.

IMG_4316

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


dziewięć − 7 =