Miłość Niejedno Ma Imię

Kiedy w Twoim życiu pojawia się dziecko, świat wokół przestaje istnieć. Wszyscy i wszystko, co do tej pory się liczyło, przestaje mieć znaczenie. Ważna jest tylko ona, ta nowa istota obok Ciebie.
Kochasz od pierwszej chwili, od tego magicznego momentu, gdy zobaczyłaś fasolkę na ekranie. Ta miłość, początkowo niepewna, trochę obca, całkiem nowa, rośnie wraz z Twoim brzuchem. Osiąga apogeum z pierwszym płaczem, pierwszym pocałunkiem w czoło zalane Twoimi łzami szczęścia. Czujesz się dziwnie. Nigdy tak mocno nie czułaś, tak bezinteresownie. Tak kochasz właśnie, od tej chwili już na zawsze, przez całe wspólne życie. Ta miłość się nie zmienia. Czy jesteś uśmiechnięta, wypoczęta czy padasz na twarz ze zmęczenia. Czy płaczesz wzruszona czy znowu się złościsz. Wciąż kochasz tak samo. Bo tak się kocha swoje dziecko. Na zawsze. Prawdziwie. Mocno. Bezinteresownie. Troskliwie. Szczerze. Najbardziej na świecie.
Owoc twojej i jego miłości….
Zanim pojawił się na świecie, był On, współtwórca tego cudu. Ten jedyny, wyśniony, rycerz na białym koniu. Wzięłaś, przygarnęłaś ze wszystkimi wadami i zaletami. Wróć, wad to Ty wtedy nie widziałaś. Zaślepiona totalnie widziałaś tylko to, co chciałaś. Zero wad, same zalety. On Cię czaruje stopniowo, powoli dawkuje, pieści Twoje ego. Ładne to takie, zadbane, dobrze wychowane. Cud, miód, malina. Kupujesz go w pośpiechu, zanim inna wepchnie się w kolejkę. Szepczesz „Kocham Cię”, odpowiada tym samym. Nic, że na dworze leje i wieje. U Ciebie ptaki śpiewają, motyle fruwają, słońce świeci i świat tańczy.
Olśnienie przychodzi tak nieoczekiwanie. Nagle widzisz, że On idealny nie jest. Dostrzegasz skarpetki na podłodze, nieopuszczoną deskę, miłość do play station i strach przed prysznicem. Próbujesz prośbą i groźbą przywrócić go na właściwe tory. To na nic. Jest niewzruszony. Szkoda twoich nerwów i strun głosowych. Ten typ tak ma, nie ma co walczyć z wiatrakami. Gdzieś tam głęboko wiesz, że to dobry facet, idealny kandydat na męża i ojca. Jesteś dużą dziewczynką i wiesz, że tak naprawdę perfekcyjnych nie ma, nie okłamujmy się, przecież ty też idealna nie jesteś, ale niech to zostanie między nami 😉 . Kochasz go wciąż. Równie mocno. Może trochę bardziej świadomie. Za czułość, za uśmiech, dobre poczucie humoru, cierpliwość do ciebie, kwiaty bez okazji i kawę o poranku. I mimo tych skarpet, deski i play station. Kochasz.
A potem w waszym życiu pojawia się dziecko. Owoc twojej i jego miłości. Szalejesz. Przestajesz dostrzegać świat wokół ciebie. Liczysz się tylko ty i ta nowa osoba. Dajesz jej wszystko. Siebie, swój czas, wasz czas. Mówisz „Kocham cię najbardziej na świecie” „ Jesteś dla mnie najważniejszy”, „Nikogo tak nie kocham jak ciebie”. A on siedzi obok, słyszy.
Jest taki tekst, krążący po necie od dawna. Jeden z tych mądrych i głębokich. Chyba jedyny, z którym tak mocno się nie zgadzam.
„Kobieta bardziej kocha dziecko niż męża…..bo dziecko jest na pewno jej, a mąż nie zawsze”. No cóż, życie pokazuje, niestety, że dziecko też nie zawsze… A dla mnie tych miłości porównać się nie da. Dwa różne i dwa takie same uczucia. Jedna wypływa naturalnie. Z twojego ciała, twoich genów, krwi i kości. Widzisz część siebie. Kochasz ot tak, po prostu, za nic. Druga to miłość w duecie z pożądaniem, przyjaźnią, czułością. Kochasz równie mocno, ale inaczej. Nie porównuj tych miłości, bo się nie da. Nie wybieraj, kochaj, po równo, świadomie, tylko tyle i aż tyle…

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


dziewięć + = 12