Nasz Czas




Gdy byłam małą dziewczynką moja mama miała zielonego poloneza. Brzydkiego, zielonego poloneza, bez wspomagania i klimatyzacji. I za każdym razem, jak mamuśka zmieniała samochód, to każdy kolejny też był brzydkim, zielonym polonezem. Żeby nie było, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Pamiętam te Polonezy, bo trochę się z szanowną rodzicielką nimi najeździłam.


Moja mama zawsze była duszą towarzystwa, co zresztą zostało Jej do dziś. Niespokojną duszą, która nie potrafiła długo usiedzieć na miejscu. Zawsze Ją gdzieś ciągnęło, a jak Ją, to oczywiste jest, że mnie też. Niektóre z tych wypraw głęboko zapadły mi  w pamięci, o innych przypomina mi czasem mama, a jeszcze inne powracają do mnie gdy przeglądam stare fotografie.
 
Teraz moja kolej. Teraz sama jestem matką. Teraz to ja chcę jak najwięcej pokazać mojej córce. Nie muszą to być wcale dalekie i bardzo kosztowne wyprawy, bo najważniejsze w tym wszystkim jest to, że spędzamy ten czas razem, zostawiając choć na chwilę codzienne obowiązki.
 
Mam nadzieję, że moja córka też będzie miała kiedyś tak miłe wspomnienia jak ja…
 
A tak wyglądała Sue w Kazimierzu Dolnym













Leginsy – no name
Buty – Converse

You May Also Like

3 Comments

  1. 1

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


× 9 = dwadzieścia siedem