Nie Ten Czas

Mój brat jest dwanaście lat ode mnie starszy. Te 12 lat, dawno temu, było dla nas przepaścią, wtedy nie do przejścia. Inne zainteresowania, inne problemy, inne spojrzenie na świat. Rządził mną jak chciał, rozkazywał. Był takim zastępcą taty, którego niestety nie miałam. Denerwowałam go ostro. Taka śmierdząca gówniara, wiecznie pałętająca się pod nogami. Trudno, żeby zbuntowanego piętnastolatka nie denerwowała marudząca trzyletnia smarkula. Życie.

Trochę lat minęło, to co złe poszło w zapomnienie, różnica zaczęła się zacierać, prawie jej nie widać. Ok. On dalej jest starszy i brzydszy, tu nic się nie zmieniło 😉 . A poza tym siedzimy razem przy stole, mamy podobne problemy, podobne spojrzenie na świat. Pijemy razem wódkę i razem żartujemy. Oboje uwielbiamy sarkazm. Już się Go nie boję i nie słucham. Jestem tak samo dorosła jak On. Możemy iść razem na imprezę i razem oglądać wiadomości w tv. Jak brat z siostrą. Na równi. Nie czujemy już tych lat dwunastu. To tak jakby ich nie było. Bo dwanaście lat to w sumie mało.

Na początku myślałam, że to jakiś kolejny wirus puszczany na fb. Wiecie, szokujący tytuł równa się dobra klikalność i dziadostwo się rozprzestrzenia. Ominęłam myśląc, że tytuł jest naprawdę dobry. Po chwili widzę go znowu, i znowu. Patrzę na portal, który to zamieścił i myślę sobie, to nie wirus, to jakaś wiadomość z kontrowersyjnym tytułem. Nabrałam się już na to kilka razy, tytuł swoje a treść swoje. Zero powiązania. Liczą się liczby odsłon, tytuł ma zachęcać, treść może być taka sobie. Klikam. Czytam. I co??? Dawno nie byłam tak mocno zdziwiona i zszokowana. 12- letnia matka rozłożyła mnie na łopatki.

Nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić. Jak taka mała dziewczynka, której w głowie wciąż powinny siedzieć zabawy i problemy dziecięcego świata, mogła zajść w ciążę? Jej psychika, jej ciało, takie nieprzygotowane. Czytałam komentarze lekarzy o porodzie, sami wypowiadali się w szoku i z nutą współczucia. Bo w tej całej patologicznej sytuacji, warto dać czas na ostudzenie buntu i buzujących myśli i zwyczajnie współczuć dziewczynce, że ktoś jej odebrał dzieciństwo, zmusił do bólu i mocno nadwyrężył psychikę. Ona nie była gotowa, to pewne. Nikt jej nie uświadomił, nie nauczył, nie ostrzegł.

Internet i telewizja huczą, szukają winnych, chcą kogoś oskarżyć, pomijając oczywiście debila, który współżył z dzieckiem. On dostanie kilka lat, to nic w porównaniu z całym życiem matki i dziecka. Oprócz niego trzeba jeszcze kogoś znaleźć, obwinić. System im nachodzi na myśl, jedna lekcja tygodniowo w szkole ma załatwić sprawę i zmyć cały ciężar z barków rodziców czy opiekunów w domu dziecka. Po sprawie. Można iść dalej.

Mamy tendencje do obwiniania innych i zwalania na nich odpowiedzialności za nasze czyny. Jeśli sprawa tyczy się naszych dzieci, niegrzecznej młodzieży, obwiniamy system. Bo za mało lekcji, bo jednak gimnazjum to zło i dziecko zwariowało. A jednocześnie, przy całym tym obwinianiu, boże broń, by jakaś nauczycielka na nasze dziecko krzyknęła, zwróciła uwagę, bo w sekundzie skarga do szkoły płynie. Kochani rodzice, jedno zaprzecza drugiemu.

A teraz Was oświecę i prawdą plunę. Za nasze dzieci jesteśmy odpowiedzialni my, RODZICE. To MY mamy wychowywać nasze dziecko. To MY mamy im pokazywać co jest dobre a co złe. To MY wyznaczamy im granice. To MY uczymy, albo i nie, mówić dzień dobry, dziękuję, przepraszam. To MY mamy dziecku pokazać pasję i nauczyć chęci do działania. To MY mamy nauczyć szacunku do ludzi i siebie samego. To MY uczymy miłości i nienawiści. To MY mamy nauczyć ich życia. I to MY jesteśmy od tego, by rozmawiać z dzieckiem o seksie. Uczyć je, uświadamiać, przygotowywać.

Kiedy mówię znajomym, że otwarcie gadam z Sue o seksie, są zdziwieni, widzę to na ich twarzach. Ich oczy zdają się pytać, jakim prawem gadam z gówniarą o seksie? Nie wstydzę się? To nie czas przecież. Seks jest dla dorosłych, pod kołderką, przy zgaszonym świetle. I tylko ciii, nie mów nikomu, że uprawiam, bo wstyd. Tak, seks jest dla dorosłych, ale nie jest złem i wstydem. Nie powinien też być tematem tabu. O seksie trzeba z dzieckiem gadać, adekwatnie do wieku, na tyle, ile jest w stanie pojąć w danym momencie. Jak zadaje pytanie, odpowiadać prawdą. Nie wymyślać historyjek i nie odsyłać do swojego pokoju. Wiesz mamo, może w tym momencie to Cię obruszy albo i wkurzy, ale Twoje dziecko też kiedyś będzie seks uprawiało. I uwierz mi, lepiej, żeby zrobiło to później i bardziej świadomie. Nie zwalaj więc winny na system, nie wymagaj od szkoły, że nauczy Twoje dziecko o antykoncepcji. Od tego jesteś Ty. Szkoła jest tylko dodatkiem, małą przygodą w całym procesie wychowawczym naszych dzieci. I owszem, fajnie jak pomaga, ale nie odwali za nas całej roboty. Skoro zdecydowaliśmy się na dziecko, wychowujmy je.

Nie wiem, nikt nie wie, co się stanie z tą dziewczynką i jej dzieckiem. Jak potoczą się jej losy. Wiem, że bardzo jej współczuję, że nie miała przy sobie nikogo, kto by się nią interesował. Kto by pytał o szkołę, koleżanki, dziecięce problemy i wielkie marzenia na dorosłość. Wtedy pewnie, zamiast w szpitalu, siedziałaby w domu, otulona matczyną miłością……

Szkoda.

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


2 − jeden =