Plastuś

Dasz wiarę, że zapomniałam o Plastusiu. No naprawdę wyleciał mi z głowy niczym zeszłoroczny śnieg. Wstyd mi przeokropnie, bo ja Plastusia kochałam miłością ogromną i czystą. Wyobrażałam sobie, że Tosia to ja, albo ja to Tosia, że mam taki piórnik, takie przybory no i TAKIEGO Plastusia. Ach, jakie historyjki układałam sobie w głowie, bajka normalnie. No i wstyd mi właśnie, że ja o mym wymarzonym zapomniałam.  Niech będzie mi wybaczone. Historia ma jednak swój happy end, w sumie dzięki sąsiadce, z którą to kiedyś pogawędkę na klatce urządzałam. No i w trakcie tej rozmowy Gosia mi mówi, że Wiki czyta Plastusia. ” Yyyyyyy No taaaaaaak, Plastuś „, prawie krzyknęłam. Pięć minut później książkę na allegro zamawiałam.

Przyszła. Nowa, piękna, pachnąca. Wydanie takie, że normalnie nie wierzę. Kolorowe, cudnie ilustrowane. Oglądam, patrzę, podziwiam. Z żalem się rozstaję i na ręce córki przekazuje, chociaż sama w tym momencie nie wiem, czy Jej kupiłam czy sobie.

Czytamy, każdego dnia. Raz Sue sama sobie, raz ja ( szczęśliwa ) Jej. Mała słucha z zaciekawieniem. I co mi mówi, zaraz na samym początku??? „Mamusiu, ja chcę takiego Plastusia”. Wspomnienia wracają, łza w oku się kręci. „Zrobimy kochanie”, odpowiadam.

 

IMG_9203

 

IMG_9206

 

IMG_9215

TADAAAMMMMMM 

PLASTUŚ 🙂

IMG_9240

 

DO WYKONANIA PLASTUSIA POTRZEBUJESZ :

* odrobinę chęci

*odrobinę czasu

*plastelinę lub modelinę

*rozgrzany piekarnik

*kot ( opcjonalnie ), pewnie uda się bez 😉

Ps. Zabawy z modeliną to fantastyczny sposób na spędzanie jesiennych, zimowych wieczorów. Następne robimy kolczyki 🙂

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


3 + = sześć