Rodzinnie – Basen

DCIM100GOPROGOPR0455.

Stało się to, o czym od zawsze marzyłam. Pływam. Nie ma jeszcze szaleństwa i do Otylki trochę mi brakuje, ale jak na mnie to jest jedno wielkie WOW. Unoszę się na wodzie, nie dostaję palpitacji serca, nie czuję paraliżującego strachu. Każdy przyswojony ruch jest dla mnie wielkim sukcesem, a nauka pływania sprawia mi niesamowitą radość. Z tego jest tylko jeden minus. Wiecznie coś się u nas suszy. Jak nie moje rzeczy basenowe, to Sue, albo całej naszej trójki, bo odkąd przełamałam strach przed wodą, nasze wypady na pływalnię na stałe zostały wpisane do naszego grafiku. Wcześniej też chodziliśmy, basen mamy bardzo blisko domu i żal nie skorzystać. Jednak zawsze w środku bolało mnie, że moje wizyty tam ograniczają się do małego basenu i jacuzzi. Zawsze z utęsknieniem patrzyłam na głębszą wodę i skrycie marzyłam, że kiedyś bez obaw tam wejdę i popłynę. I oto kolejny dowód na to, że jeśli bardzo czegoś się chce, to można to osiągnąć. Teraz pierwszy zaliczamy głęboki basen, robimy kilka długości i dopiero potem idziemy na jacuzzi i inne przyjemności 🙂 Jest dokładnie tak, jak w moich marzeniach, tylko jeszcze nad techniką muszę popracować. No, ale wszystko przede mną, najważniejsze, że pierwsze kroki za mną 🙂

Sue pływa już od dłuższego czasu. Pierwsze swoje kroki stawiała w kilkuosobowej grupie. Dla małego dziecka grupa to idealny początek. Dziecko ma kontakt z innymi rówieśnikami i nie do końca traktuje pobyt tam jako naukę, jest więc większe prawdopodobieństwo, że polubi basen i pływanie. Sue do grupy chodziła 1,5 roku. Dla Niej był to idealny czas. Nauczyła się podstaw, oswoiła z wodą i po tym czasie mogła pójść dalej i bardziej skupić się na technice. Na początku tego roku szkolnego podjęliśmy decyzję o indywidualnych lekcjach. Przez jakiś czas skusiliśmy się jeszcze na zajęcia w grupie dwuosobowej, jednak spora różnica w umiejętnościach zdecydowała, że teraz już pływa sama.

Mała, jak pewnie większość dzieci, uwielbia wodę i uwielbia swoje lekcje tam. Ten mały uparciuch robi naprawdę spore postępy, a pochwały ze strony nauczycielki tylko Ją nakręcają.

Dlaczego zdecydowaliśmy się na basen? Pierwszym powodem był mój strach przed wodą. Za nic nie chciałam, by Sue odziedziczyła go po mnie.  To na pewno było mocnym punktem do podjęcia takiej decyzji. Na lekcje zdecydowaliśmy się, bo „pływać”, a pływać robi różnicę. Technika ma znaczenie. Ruch ręki, oddech, ułożenie głowy, liczy się wszystko. Chcieliśmy by Sue nauczyła się dobrych nawyków od początku. I wiemy, że to była jedna z najlepszych decyzji jakie podjęliśmy 🙂 Mamy kolejny pomysł na wspólny, rodzinny czas 🙂

Enjoy

 

DCIM100GOPROGOPR0462.

 

 

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


7 + = szesnaście