Śniadanie Mistrzów

 

IMG_8721

 

Rzadko się zdarza aby naukowcy, lekarze i dietetycy w czymś się zgadzali. Najczęściej jest tak, że któraś ze stron się wyłamuje i za wszelką cenę stara się udowodnić, że ci drudzy to się mylą. A w tym wszystkim my, zwykli śmiertelnicy, pogubieni i skołowani. No bo komu wierzyć, komu zaufać ????  A tu proszę, taka niespodzianka, większość jest tego samego zdania, zdrowe i pożywne śniadanie to najważniejszy posiłek dnia.

No dobrze, ale to co mówią specjaliści, a to co daje życie, to dwie różne sprawy, które niekoniecznie chcą ze sobą współpracować. Życie. Dzień najczęściej zaczynamy w biegu, łykając gdzieś w pośpiechu zaparzoną kawę. Bo to zaspaliśmy, bo to korki, bo to dziecko trzeba do żłobka/przedszkola/szkoły, bo trzeba łeb umyć i koszulę uprasować. Ta kawa nam w zupełności wystarcza. Do czasu. Do czasu kolejnej małej czarnej, no ewentualnie z mlekiem. No bo jak już dojedziemy do pracy, to mamy tyle zadań na głowie, że śniadanie spada na plan ostatni. Sięgamy więc po następną dawkę kofeiny i tak jakoś funkcjonujemy. Do czasu. Do czasu aż nam kiszki marsza grają i z głodu robi nam się niedobrze. Wtedy łapiemy coś w biegu, byle tylko zagłuszyć muzykę w naszym żołądku i uspokoić zawroty głowy. Jest dobrze. Do czasu. Do czasu aż dopadają nas wyrzuty sumienia, że to źle, niedobrze, że przecież dziś miałyśmy zacząć zdrowo, spokojnie itd. No więc od jutra.

I u mnie było podobnie. Mimo tego, że zawodowo nie pracuje, to zawsze rano miałam sprawy ważniejsze od zdrowego posiłku. Piłam więc kawkę z mlekiem lub jadłam coś na szybko. Do czasu. Do czasu, aż postanowiłam, że moje jutro to właśnie dziś, że skoro ci wszyscy mądrzy się zgadzają, ba skoro nawet Chodakowska i Lewandowska o tym mówią, to coś w tym być musi. Podumałam, poczytałam, zakupiłam i wprowadziłam w życie. Jeden dzień, kilkanaście minut, siedem słoików a śniadanie na cały tydzień.

Zakupiłam sobie:

– płatki owsiane bezglutenowe – TAKIE

– orzechy nerkowca, włoskie, laskowe

– migdały

– żurawinę

– jagody goji – TU

– amarantus ekspandowany

Do jednego słoiczka wrzucam:

– 3 łyżki płatków owsianych

– 2 garści bakalii

– 2 łyżki amarantusa

– łyżkę jagód goji

– łyżkę żurawiny

zamykam słoiczek i śniadanie na jeden dzień gotowe. W ciągu kilkunastu minut przygotowuję sobie siedem takich słoiczków na siedem dni. Potem wystarczy słoiczek otworzyć, przesypać zawartość do małego rondelka, dolać trochę mleka lub wody i na małym ogniu taka mieszanka chwilę się podgrzewa. A Ty w tym czasie możesz zrobić szybką, poranną toaletę. Później resztę mleka odlewam i wcinam pyszną owsiankę. Szybko, zdrowo i pożywnie. Po takim śniadaniu długo nie czuję głodu i mam zdecydowanie więcej siły niż po napompowanej kajzerce.

Wiem, że owsianka z reguły większość odrzuca. A jej wygląd po przygotowaniu rzeczywiście sprawy nie polepsza. Ja też kiedyś tak miałam. Na samą myśl o płatkach owsianych mną telepało. A wystarczyło się przemóc, odpowiednio płatki przygotować i proszę. Śniadanie mistrzów jak znalazł 🙂

 

IMG_8715

 

 

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


4 + = osiem