Szkoda Mi Ani Lewandowskiej

abstract-1239375_1920

My mamy poddawane jesteśmy wiecznym osądom. Czy to w kwestii ubioru, jedzenia czy ogólnie pojętego wychowywania. Z każdej strony zasypują nas informacje co robimy źle, co powinniśmy robić lepiej. Proponuje nam się 10 rzeczy, które MUSISZ zrobić ze swoim dzieckiem. 10 rzeczy, które MUSISZ mówić swojemu dziecko czy 10 punktów, których NIGDY ALE TO PRZENIGDY nie możesz powiedzieć swojemu dziecku. Nie klikam już w te punkty, szerokim łukiem omijam „perfekcyjne” matki, które nie dopuszczają, że KAŻDY popełnia błędy, że matka też człowiek, że ma dni gorsze, kiedy to zwyczajnie wszyscy i wszystko mocno ją denerwuje i lepiej jej w drogę nie wchodzić. Ja na szczęście jestem zwykłą szarą matką, która nie jest poddawana ogólnym ocenom. Nie muszę słuchać porad zwariowanych kobiet, które mocno zaplątały się w sieć perfekcjonizmu. Ale są takie matki, które od rana do wieczora, każdego dnia są pod ostrzałem i ja serdecznie im współczuję.

W sieci właśnie pojawiło się zdjęcie uśmiechniętej Ani Lewandowskiej z córeczką. Zdjęcie jak to zdjęcie, matka z córką na tle cudnego nieba. I gdybym ja to zrobiła, dostałabym pewnie kilka lajków od koleżanek i parę miłych komentarzy. Bo nie ma się do czego czepiać, cieszyć się trzeba szczęściem innych. Ani Lewandowskiej to raczej dane nie jest i nie będzie, bo u niej został wychwycony jeden szczegół, że dziecko jest w nosidełku, a powinno być w chuście. Jak to dobrze, że Ania zaraz nawiedzone mamuśki uspokoiła, pisząc, że to chusta, brawa dostała i jedna z drugą spać będą spokojnie. Szkoda tylko, że nie podała firmy tej chusty ani ceny, bo tylko to jeszcze innym do szczęścia potrzebne. Chciałabym zaznaczyć, że Ania na zdjęciu na pomalowane paznokcie, nie ma przetłuszczonych włosów i się uśmiecha, ciekawe czy podziękowała tym wszystkim opiekunkom, które jej pomagają 😉 . A i doczytałam jeszcze, bo jakoś nie zauważyłam, że dziecko jest bez czapeczki. Ja bym to zgłosiła. Gdzie się zgłasza zaniedbania rodzicielskie? Dowód mam w postaci zdjęcia, chyba wystarczy, co ?

A kilka dni wcześniej widziałam zdjęcie, które w sumie mocno mnie przeraziło. Widać na nich wspomnianą wyżej mamę, w towarzystwie swojego męża, którzy trzymają budkę od wózka, bo jeden z paparzzich wsadził im prawie lufę do środka pojazdu, wartego miliony 😉 . No ludzie. Ja rozumiem, że zdjęcie Klary jest pewnie warte więcej niż wózek, ale czy naprawdę trzeba się zapędzać aż tak daleko, czy trzeba zabierać tym ludziom resztkę prywatności? Rozumiem, że to ich praca, naprawdę, staram się zająć stanowisko obu stron, ale czy nie lepiej zrobić im ogólne zdjęcie, jak stoją razem, szczęśliwi i uśmiechnięci, tylko trzeba zachowywać się jak debil pozbawionych wszelkich skrupułów, bo inaczej nazwać tego się nie da.

Nie, znana buzia i nazwisko nie stanowi wytłumaczenia dla takiego zachowania. Nie jest prawdą, że muszą się z tym liczyć. To, że są osobami publicznymi to ich wybór i taka kolei rzeczy, przy wykonywaniu pewnych zawodów, ale nie oznacza to, że my, jako społeczeństwo, mamy prawo wchodzić ludziom z buciorami do domu. Tak jak nikt nie ma prawa wpierniczać się w nasze życie, dopóki oczywiście krzywda się nikomu nie dzieje. Jeśli więc wszystko jest w porządku, to nieproszonych do domu wpuszczać nie musimy. Oni też, tak dla jasności.

A najbardziej w sieci zawrzało, kiedy młoda mama pokazała swój brzuch kilka tygodni po porodzie. Szczerze, nie rozumiem zamieszania. Czego się ludzie spodziewają po mistrzyni karate, która zamiast hamburgera na kolację wpiernicza sałatkę z jarmużu, i która większość swojego życia spędza ćwicząc. Czy naprawdę myślicie, że zobaczycie Anię ociekającą tłuszczem, siedzącą przed tv. No wtedy to bym się zdziwiła i ja, pewnie bardzo mocno. Ale tak? Dla mnie zdjęcie było tylko potwierdzeniem tego, czego się spodziewałam. Nie, wspomniana fotka w ogóle nie wpędziła mnie w kompleksy. Nie, nie czuję się z tego powodu gorzej i przyznać szczerze umiem, że mogłabym taki brzuch posiadać, wcale bym się nie pogniewała. Nie mam jednak prawa z tego powodu jechać po Ani i oskarżać, że wpędziła mnie w kompleksy, że „normalne „ matki tak nie wyglądają, że nie mają miliona opiekunek. Bo są i „normalne” matki, które wyglądają podobnie. Bo tym matkom się chce, bo znajdują czas, bo nie szukają wymówek.

Poznałam kilka lat temu taką właśnie matkę. Mieszkankę Warszawy, wciąż pracującą zawodowo matkę trójki dzieci. Nie miała niani, nie miała babci obok. Jej pomocą, a raczej wspólnikiem, był mąż, z którym potrafili znaleźć wspólne zrozumienie dla swojej pracy, swoich pasji, potrzeb, domu i rodziny. Ona nie szukała wymówek, nie zganiała niczego na sprzątanie czy późne kończenie pracy. Ona znalazła czas by kilka razy w tygodniu wpaść na swój ulubiony fitness. Jej ciało, kilka lat starsze od mojego, świeciło przykładem. To właśnie ona uświadomiła mi, że chcieć to móc. Mówię o niej za każdym razem, kiedy staram się innym udowodnić, że można, jeśli komuś naprawdę zależy. A jeśli nie chcesz to zawsze znajdziesz punkt zaczepny, który nie pozwoli ci zrobić kroku w przód.

Dlatego właśnie współczuję Ani życia pod ciągłym ostrzałem i współczuję małej Klarze, że te matki wariatki będą ją bacznie obserwować, że każdy jej krok, każdy strój, każdy posiłek będzie poddawany mocnej ocenie. Współczuję, że ci, którzy tak naprawdę jej nie znają, już ją ocenili i wsadzili do odpowiedniego worka. Wycenili jej wózek, prezenty od Nike i zatrudnili za nią stado opiekunek. Bo przecież pewne jest, że sama dziecka nie wychowa, przecież nie ubrudzi wypielęgnowanych dłoni kupą, a Robertowi, TAKIEMU piłkarzowi tym bardziej nie wypada się w gównie bawić.

A może tak zamiast oceniać, oskarżać i jeździć jak po, a przemilczę, warto brać z niej przykład. Zajrzeć na jej stronę, ugotować coś zdrowego i zamiast kolejnego odcinka mega inspirującego serialu trochę poćwiczyć. Jak się endorfinki do mózgu dostaną to może dalekie mamuśki będziecie od oceniania innych a znajdziecie szczęście w swoim życiu.

19059747_10158923118885387_5138878600278162206_n

Share This Story

STREFA MAMY

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *


3 + = cztery

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>