Wrocław Na Weekend

Weekendowy wypad do Wrocławia od dawna chodził nam po głowie. Zawsze jednak coś stawało nam na drodze i wyjazd non stop się przesuwał. Na szczęście Wrocław nie zając i czekał na nas cierpliwie. My też wreszcie się doczekaliśmy i w sobotę z samego rana, gdy na dworze było jeszcze ciemno, my ruszyliśmy do krainy krasnali. Ten wyjazd cieszył nas tym bardziej, że jedną z atrakcji było spotkanie ze znajomymi poznanymi na Sycylii. Swoją drogą to fajnie, że są takie znajomości, które utrzymują się mimo dużej odległości 🙂

Te dwa dni mieliśmy zaplanowane pod korek. Wiedzieliśmy, że tak naprawdę mamy mało czasu, biorąc pod uwagę prawie czterogodzinną podróż, dlatego wcześniej wybraliśmy sobie kilka miejsc, które chcieliśmy zobaczyć.

Na pierwszy ogień poszło zoo. To w sumie głównie dla Afrykarium jechała Sue, chociaż nie ukrywam, że my też byliśmy mocno ciekawi tego miejsca. I szczerze muszę powiedzieć, że morska kraina robi wrażenie. Podwodny świat na wyciągnięcie ręki. Morze Czerwone, Kanał Mozambicki, Wschodnia Afryka, Wybrzeże Namibii,  dżungla nad rzeką Kongo razem w jednym miejscu. To musi się spodobać. Dzieciaki były zachwycone, zwłaszcza gdy dotarliśmy do wodnego tunelu. Otoczeni wszędzie wodą, a ryby pływają nad nami. Fajnie. Po wyjściu z wody czekał nas jeszcze spacer po zoo. Nie wiem czy to przez opatrzenie warszawskiego ogrodu czy rzeczywiście tak jest, ale dla nas wrocławskie zoo zdecydowanie wygrywa z zoo w stolicy. Odnieśliśmy wrażenie, że tu ogród jest przyjemniejszy do spacerowania, a zwierzęta są „bardziej dostępne”. Małpy, które mogą wychodzić z klatek i spacerować nad naszymi głowami są wielką atrakcją.

Zaraz po zwierzęcej krainie pojechaliśmy ku większym wrażeniom, a na pewno wyższym. Naszym kolejnym celem był Sky Tower. Tego miejsca nie mogliśmy ominąć. 50 pięter, 212 metrów, najwyższy budynek w Polsce, 1142 schody, 30 000 ton stali, 144 000 m3 betonu, 40 000 m2 szkła, 2700 kabli, 171 000 m2 całkowitej powierzchni obiektu, oddany do użytku w 2012 roku, nasza wizyta 17.10.1015 🙂 .  Podróż windą minęła w sekundzie, nie dało się odczuć tej wysokości, ale zaraz po wyjściu, gdy naszym oczom ukazały się szyby od dołu do góry i piękny widok na Wrocław, nie dało się ukryć, że jesteśmy dość wysoko. Dziwnie się czułam, gdy widziałam Sue przyklejoną do szyby.  Kiedyś pisałam, że mała ma fazę na skok ze spadochronem. Nie wiem skąd Jej się to wzięło, ale trzyma Ją dość długo i co jakiś czas wspomina. I gdy tak stała przy tej szybie, tata zadał Jej pytanie czy nadal chce skoczyć. Byłam szczerze przekonana, że zrezygnuje ze swojego szalonego pomysłu, ale Sue dalej swoje. Nie przerażała Jej ta wysokość. Ja na początku czułam trochę miękkie nogi, ale po kilku minutach, gdy oswoiłam się z wysokością przeszło. Sky tower to punkt obowiązkowy we Wrocławiu. Ten widok trzeba zobaczyć. Ciekawa jestem jeszcze jak wygląda Wrocław w nocy, więc chyba trzeba będzie wrócić.

A po zwiedzaniu utęskniona wizyta u znajomych. To już zostawię dla nas. Napiszę tylko, że było bardzo miło 🙂

Do jutra

1

2

 

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

188

19

20

21

22

23

24

25

 

BLUZA – Oops

SPODNIE – Zara

KURTKA – Zara

CZAPKA – Zara

BUTY – Nike

 

 

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


+ siedem = 8