Rodzinnie – Gry Planszowe

Każda nastolatka ma marzenia. Jedna pragnie zrobić karierę, inna chce być celebrytką, dla kolejnej liczy się tylko kasa i bogaty facet, a ja zawsze marzyłam o fajnej rodzinie. Gdy nachodziła mnie chwila nostalgii, wyobrażałam sobie mój przyszły dom. Jego, dziecko i jakiegoś zwierzaka. Miałam w głowie stworzony swój idealny obraz. Dlatego, gdy zaczęłam tworzyć z Nim nasz dom, wkładałam w to całą siebie. Mam całkowitego fioła na punkcie naszej rodziny, najwyższa pora się do tego przyznać.

Rodziny nie wystarczy stworzyć a później zwyczajnie być. Rodzinę trzeba dopieszczać, pielęgnować jak największy skarb. Najważniejsze, to szanować się, lubić, przyjaźnić i dbać o siebie w każdej minucie wspólnego życia.

Nasz wspólny czas jest dla nas najcenniejszy. Nikt i nic nie odbierze nam tych chwil. Lubimy się i lubimy być razem. To nasz największy sukces. Mimo upływu lat i mimo tego, że dla Zu teraz najważniejsze są przyjaciółki, my wciąż, a może nawet jeszcze bardziej, naciskamy na wspólne chwile. Nie chcemy, aby nić, którą tak pieczołowicie tkaliśmy do tej pory, naderwała się. Dlatego wymyślamy, kombinujemy byle tylko się nie nudzić, nie doprowadzić do stagnacji, bo nic tak nie zabija jak nuda.

Gry planszowe to jeden z naszych sposobów na wspólne chwile, umilają nam czas i pozwalają na różnorodność. Do tego dają naprawdę sporą dawkę dobrej zabawy, uczą cierpliwości, rozwijają. Planszówki są idealne by nauczyć dziecko, że nie zawsze musi być najlepsze, że czasem można przegrać i świat się nie wali. To idealna lekcja dla takich ambitnych bestii jak Sue. Ambicja jest dobra, bardzo dobra, ale pod warunkiem, że ewentualne przegrane traktujemy jako lekcję, a nie jako nauczkę. Dlatego od pierwszych chwil z grami planszowymi nie pozwalaliśmy Sue wygrywać, ot tak zwyczajnie, od tego jest babcia ;). My od początku graliśmy z Nią normalnie. Były łzy, fochy, zaklinanie, że więcej nie zagra, ale w końcu się nauczyła, więc gramy dalej.

IMG_7368

Jedną z naszych ulubionych pozycji, w tym przypadku moją i Sue, jest Remik. Pamiętam jak chciała zagrać ze mną pierwszy raz. Nie było za łatwo, jak to na początku. A teraz mała wymiata i to całkiem dobrze. Remik to gra, która uczy logicznego myślenia, szybkiego dodawania, kombinowania. Na początku myślałam, że wersja dla dorosłych będzie zdecydowanie za trudna dla dziecka, ale na przykładzie Sue mogę polecić dzieciom od 7 roku życia, my właśnie wtedy zaczęłyśmy rozgrywać nasze babskie partyjki.

IMG_7353

IMG_7384

 

Ps. Tym razem ja wygrałam, ale naprawdę niewiele brakowało 🙂

A Wy macie jakieś swoje ulubione, wspólne planszówki ??? Podzielcie się 🙂

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


dwa − = 1