Z Przyjacielem

Zuzia poprosiła nas o zwierzaka raz. W pierwszych dniach 2012 roku, podczas zimowego spaceru po plaży. To był pierwszy i ostatni raz.

Nasza decyzja była szybka. Podjęta jeszcze na tej wspomnianej plaży. Obgadaliśmy konkretnie plusy i minusy i obiecaliśmy, że po powrocie do domu zaczniemy szukać pupila.

Nie, nie jesteśmy sfiksowanymi rodzicami. Nie spełniamy każdej zachciewajki córki i nie pozwalamy na wszystko. Zwyczajnie, dawno temu, podczas jednej z rozmów pt. „Jakimi to my będziemy rodzicami„, podjęliśmy decyzję, że nie będziemy należeli do grona rodziców „ zwierzę w domu???? Nie ma mowy” „Dlaczego??” „Bo nie!!!”.

Wiesz, nigdy nie lubiłam kotów. Naprawdę, mimo tego, że należę do grona osób lubiących zwierzęta, koty jakoś nie były moimi faworytami. Zdecydowanie zawsze byłam psiarą. Prośba mojej córki nie ucieszyła mnie za bardzo. Kot???? U nas w domu???. W pierwszej chwili troszkę mną drgnęło. I chociaż zdawałam sobie sprawę, jak wiele obowiązków jest przy psie, w tamtej chwili chyba wolałabym usłyszeć „ Mamo, tato, kupcie mi psa „. A tu nie, kot, a konkretnie kotka, biało-czarna. Naprawdę, cudowne dziecko, wymagań nie ma żadnych.

Trafiła do nas szybko. Kilka dni po powrocie znad morza, moja przyjaciółka dzwoni do mnie, że na gumtree jest biało-czarna kotka. Popatrzyłam na nią chwilę, na kotkę, nie na przyjaciółkę, i zakochałam się w sierściuchu w sekundzie. Małe to takie, słodkie, puchate i lekko przestraszone. Zu prawie monitor opluła z wrażenia. Kilka minut później była już zaklepana, a wieczorem, zlękniona skryła się za naszą kanapą.

Przyzwyczaiła się do nas szybko. Poznała mieszkanie. Nową kuwetę i nowe miski. Wbrew opiniom o kotach, nie niszczyła za bardzo. Nie skakała po meblach, nie wieszała się na firankach. Straty lekkie są, jak to przy zwierzętach bywa, ale momenty, kiedy wtula się w ciebie, kiedy słyszysz jej burczenie, kiedy się do ciebie łasi, wynagradzają wszystko.

Nie będę wypisywała wszystkich atutów posiadania zwierzaka. Jak pozytywnie wpływa nie tylko na dzieci, ale też na dorosłych. Takich artykułów jest zatrzęsienie. Chcę tylko powiedzieć, że decyzja o kupnie kota, była jedną z lepszych. I chociaż czasem mnie zdenerwuje, bo coś tam drapnie, czasem gdzieś wejdzie, i ta sierść, i ja biegająca ciągle z wałkami z Ikea, to gdy widzę, jak Sue ją mocno przytula, to złość szybko mija.

Zakup zwierzaka powinien być zawsze mocno przemyślany. Pies to na pewno spory obowiązek, przecież to nie sztuka kupić i trzymać ciągle w zamknięciu. Przy kotach już tak wiele obowiązków nie ma. Maja zostaje sama nawet na kilka dni, ewentualnie sąsiedzi mają klucze i ci życzliwi zawsze zajrzą. A zostają przecież jeszcze chomiki lub inne gryzonie. Możliwości jest wiele. Więc zanim drogi rodzicu odmówisz, przypomnij sobie swoje dzieciństwo i swoje marzenia. Jakoś tam zawsze idzie się dogadać.

IMG_7105

IMG_7147

IMG_7175

IMG_7140-horz

 

SUKIENKA – CzaryMaryś

You May Also Like

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


− 2 = siedem